Krzysztof Czyżewski

adwokat

Jestem adwokatem specjalizującącym się w problematyce prawa gospodarczego oraz karnego. Posiadam 20 lat doświadczenia w obsłudze podmiotów gospodarczych.
[Więcej >>>]

Dziś przedstawiam Państwu do lektury mój artykuł który okaże się niedługo na łamach najważniejszego czasopisma prawniczego dla młodych prawników a więc Młodej Palestry.

Zapraszam do lektury.

Kadencja i mandat członków rad nadzorczych w spółkach kapitałowych- problematyka w świetle zmian ustawowych kodeksu spółek handlowych; rola pełnomocnika w prawidłowym ukształtowaniu umowy spółki.

Celem artykułu jest omówienie problematyki związanej z kadencyjnością oraz wygaśnięciem mandatu w radach nadzorczych spółek kapitałowych w świetle dokonujących się zmian legislacyjnych oraz określenie roli pełnomocnika w prawidłowym ukształtowaniu umowy/statutu spółki.

Wstęp

Wraz z wejściem w życie Ustawy z dnia 16 grudnia 2016 o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego przedsiębiorców doszło do szeregu zmian w prawie cywilny, handlowym, gospodarczym i administracyjnym. Celem było „zidentyfikowanie i usunięcie szeregu barier prawnych z różnych gałęzi prawa, które utrudniają lub ograniczają rozwój polskiej przedsiębiorczości, stanowiąc zbędne obciążenie biurokratyczne lub istotne utrudnienie w codziennej działalności firm”. Zmiany nie ominęły kodeksu spółek handlowych oraz regulacji dotyczących m.in.: prokury, obligatoryjnych elementów dokumentu akcji czy też wypłaty dywidendy w spółkach publicznych.

W nowelizacji z dnia 16 grudnia 2016 roku zabrakło jednak co najmniej jednej istotnej zmiany, zakładanej pierwotnie przez Ministerstwo Rozwoju. Chodzi o regulację w zakresie kadencyjności i mandatów w spółkach prawa handlowego. Problematyka sposobu liczenia kadencji i mandatów członków zarządów oraz rad nadzorczych spółek kapitałowych to przykład tego jak regulacja mająca na celu ułatwienie obrotu gospodarczego prowadzi do skomplikowania systemu i poważnych wątpliwości praktycznych. Dlatego też, gdy pomimo licznych głosów w doktrynie i orzecznictwie ustawodawca nie podjął próby zmiany ksh w tym zakresie, ważne jest aby to pełnomocnik jak najlepiej zadbał o interes reprezentowanej przez siebie spółki.

Rada Nadzorcza

Na wstępie, po to by finalnie wykazać jak ważna jest kwestia prawidłowego określenia kadencji i mandatu członków rady nadzorczej, wskazać należy szeroki zakres kompetencji organu, sprawującego stały nadzór nad działalnością spółki.

Kompetencje rady nadzorczej obejmują zarówno kontrolę jak i nadzór sensu stricto.  Zadaniem organu jest badanie zgodności działalności spółki z przepisami prawa powszechnie obowiązującego, statutem oraz innymi aktami np. uchwałami walnego zgromadzenia oraz podejmowanie konkretnych rozstrzygnięć merytorycznych i   wdrażanie ich w życie. Rada nadzorcza m.in. dokonuje doraźnej kontroli przedsiębiorstwa spółki, bada bilanse, rachunki zysków i strat, sprawozdań i wniosków zarządu, co do podziału zysków lub pokrycia strat spółki oraz składa walnemu zgromadzeniu coroczne pisemne sprawozdania z wyników badania, udziela konsultacji i porad zarządowi w toku badań i kontroli. Organ posiada nadto prawo wglądu w działalność spółki . Rada nadzorcza to również organ który na bieżąco reaguje na nieprawidłowości w spółce, zwłaszcza w zarządzie w stosunku do którego może wpłynąć na obsadę stanowisk, wynagrodzenie, zawieszenie członków z ważnych przyczyn, czy też czasowe delegowanie swoich członków do zasiadania w zarządzie. Rada nadzorcza reprezentuje spółkę w czynnościach i sporach z członkami zarządu, czy też wyraża zgodę na dokonanie niektórych czynności. Zakres powierzonych zadań jest zatem niezwykle szeroki, zaś szczególnym uprawnieniem a zarazem obowiązkiem rady, jest ocena sprawozdań finansowych (w zakresie ich zgodności z księgami i dokumentami, jak i ze stanem faktycznym oraz wniosków zarządu dotyczących podziału zysku albo pokrycia straty), a także składanie walnemu zgromadzeniu corocznego pisemnego sprawozdania z wyników tej oceny.

Rada nadzorcza odgrywa szczególną rolę w spółkach akcyjnych, gdzie ograniczenie, w porównaniu ze spółkami osobowymi oraz spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, prawa osobistej kontroli akcjonariusza spółki akcyjnej stwarza organowi w zasadzie nieograniczone prawo kontroli i nadzoru nad spółką we wszystkich dziedzinach jej działalności. Należy zadać sobie zatem następujące pytania: jak długo osoby wchodzące w skład organu sprawują swoją funkcję kontrolną, nadzorczą? Czy obecna regulacja w tym zakresie jest wystarczająca? Dlaczego ustawodawca mimo zgłaszanych postulatów prawników, w tym propozycji Ministerstwa Rozwoju, nie zdecydował się na bardziej precyzyjne uregulowanie kwestii wygaśnięcia mandatu i kadencji?

Kadencja a Mandat

Art. 216 § 1 ksh ksh stanowi, iż członków rady nadzorczej powołuje się na rok, jeżeli umowa spółki nie stanowi inaczej. W stosunku do spółek akcyjnych ustawodawca wskazuje, iż okres ten nie może być dłuższa niż pięć lat (art. 369 ksh § 1 ksh). Zgodnie z art. 218 § 1 ksh mandat członka rady nadzorczej w spółce z ograniczoną odpowiedzialnością jeżeli umowa spółki nie stanowi inaczej wygasa z dniem odbycia zgromadzenia wspólników zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za pierwszy rok obrotowy pełnienia funkcji lub jeżeli okres jest dłuższy niż rok, ich mandaty wygasają z dniem odbycia zgromadzenie zgromadzenia wspólników zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za ostatni pełny rok obrotowy pełnienia tej funkcji. Art. 369 § 4 ksh w zw. z art. 386 ksh stanowi zaś w stosunku do spółki akcyjnej, iż mandat członka wygasa najpóźniej zaś z dniem odbycia walnego zgromadzenia zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za ostatni pełny rok obrotowy pełnienia funkcji członka.

Termin „kadencja” nie jest zatem tożsamy z terminem „mandat”. Rozróżnienie tych dwóch pojęć budzi jednak poważne wątpliwości wśród prawników, dlatego też celowym jest wskazanie różnic tych dwóch pojęć.

Mandat to uprawnienie do wykonywania praw i pełnienia obowiązków członka zarządu. Kadencja zaś to normatywnie (formalnie) ustalony w umowie spółki okres sprawowania funkcji danej osoby na jaki została powołana, liczony w pełnych latach od dnia powołania. Jak podkreśla A. Kidyba chodzi tu nie o faktyczny czas sprawowania funkcji (wykonywania mandatu) a czas projektowany przez wspólników na etapie tworzenia umowy spółki, który może być określony w latach, miesiącach a nawet dniach. Długość kadencji może być także związana z trwaniem pewnego zdarzenia, np. wykonania inwestycji budowlanej.

Ogólny sposób liczenia kadencji, co do zasady nie budzi większych kontrowersji w doktrynie. Gdy umowa spółki stanowi np. iż rada nadzorcza powoływana jest na 3- letnią kadencję to uznać należy, iż mówimy tu o pełnych latach kalendarzowych, liczonych zgodnie z art. 112 kc w zw. z art. 2 ksh tzn. np. w sytuacji powołania danej osoby np. 3 marca 2012 roku na 3- letnią kadencję jej kadencja zakończy się 3 marca 2015 roku.

W najnowszym orzecznictwie Sąd Najwyższy wyraził pogląd, iż możliwym jest również ustalenie kadencji w latach obrotowych, co zapewnia większą ochronę prawną spółki w kontekście sposobu obliczania mandatu (o czym mowa w dalszej części artykułu). Wątpliwość budzi zaś sytuacja gdy w statucie spółki nie zostanie określony minimalny okres sprawowania funkcji. Wielu prawników uważa wtedy, że czas ten może być krótszy nawet niż rok, według niektórych zaś okres ten nie może być krótszy niż jeden rok obrotowy. Wydaje się, iż rację mają zwolennicy drugiego poglądu (co wynika z literalnej wykładni przepisów ksh).

W tym miejscu, należy zadać sobie pytanie: co w sytuacji gdy nie zostanie określony czas maksymalny sprawowania funkcji? Okres maksymalny pełnienia funkcji w takim przypadku, to moim zdaniem, okres 5 lat. Nadto podzielić należy pogląd, iż nie jest możliwym powoływanie członka organu na czas nieoznaczony.

Jeszcze większe problemy pojawiają się, gdy zgodnie z art. 368 § 2 ksh kadencja każdego z członków zarządu jest odmienna. Wówczas kadencja upływa różnie w stosunku do każdego z powołanych członków. Statut może przewidzieć również inne rozwiązania, na przykład wspólną kadencję powołanych członków i oddzielną dla tych, którzy zostali powołani w ich miejsce przed upływem kadencji. W każdym przypadku celowym wydaje się zatem ścisłe określenie już na etapie tworzenia umowy spółki bądź jej statutu, zarówno liczby członków organu jak i okresu sprawowania przez nich kadencji oraz sposobu jej obliczania. Wybór wspólników jest w tym zakresie swobodny, na co wskazuje przewidziana w art. 353[1] kc zasada kształtowania treści umów według uznania jej stron. Ważne jest jednak, aby w   przypadku ustalania, iż pewna liczba członków ustępuje w różnym okresie, ustalić zasady tego odwoływania, np. według zasady starszeństwa, stażu czy też losowania. Równie istotne jest wskazanie, czy kadencja określona jest w latach kalendarzowych czy też obrotowych oraz dla uniknięcia wątpliwości interpretacyjnych wskazanie konkretnej daty upływu kadencji pierwszo- powołanej rady.

Za duży błąd ustawodawcy w obecnym stanie prawnym, należy uznać nie nałożenie na założycieli spółki obowiązku ustalania kadencji już na etapie jej tworzenia. Rolą prawnika który doradza spółce jest zatem zadbanie o precyzyjne, jednoznaczne sformułowanie umowy/statutu spółki, co pozwoli uniknąć konfliktów w przyszłości.

Na koniec tej części artykułu, wskazać należy na jeden istotny fakt. Ministerstwo Rozwoju jeszcze w sierpniu 2016 roku w projekcie dotyczącym zmiany niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego przedsiębiorców przewidywało nowelizację części przepisów dotyczących trwania kadencji. I tak w art. 157 §1 KSH, zgodnie z którym umowa spółki powinna określać: 1) firmę i siedzibę spółki; 2) przedmiot działalności spółki; 3) wysokość kapitału zakładowego; 4) czy wspólnik może mieć więcej niż jeden udział; 5) liczbę i wartość nominalną udziałów objętych przez poszczególnych wspólników; 6) czas trwania spółki, jeżeli jest oznaczony; proponowano wprowadzić pkt. 7, który do powyższych wymogów dodawał okres, na który powołuje się członka zarządu, rady nadzorczej lub komisji rewizyjnej (kadencja), jeżeli jest oznaczony. Podobnie w art. 304 § 1 KSH projektowano zmianę w pkt. 8 zgodnie z którym statut spółki akcyjnej powinien określać liczbę członków zarządu i rady nadzorczej albo co najmniej minimalną lub maksymalną liczbę członków tych organów wraz ze wskazaniem sposobu ustalenia liczby zarządu lub rady nadzorczej oraz okres, na który powołuje się członków zarządu i rady nadzorczej. Rozwiązanie to przyczyniłoby się do poprawy funkcjonowania spółek. Skoro planowana zmiana nie weszła jednak w życie, a rzadko w której spółce wspólnicy samodzielnie dbają o to, aby już na etapie tworzenia spółki określić jednoznacznie sposób obliczania kadencji, ważne jest aby choć w samym akcie powołania członka rady wskazywać okres sprawowania jego funkcji: np. Jan Kowalski powołany zostaje na członka rady nadzorczej w dniu 1 czerwca 2015 roku, jego kadencja jest wspólna wraz z innymi członkami rady powołanymi w dniu 1 czerwca 2015 roku i trwa do dnia 1 czerwca 2017 roku. Taki zapis pozwala na uniknięcie problemów z  obliczaniem kadencji dla każdego z członków organu osobno i zabezpiecza spółkę przed problemem nienależytego obsadzenia stanowisk a także problemu tzw. „dwuwładzy”.

Sprawowanie Mandatu

Większym problemem zarówno dla właścicieli spółek jak i prawników, którzy świadczą wewnątrzkorporacyjną obsługę prawną, jest prawidłowe ustalenie okresu sprawowania mandatu. Mandat członka organu może być bowiem krótszy bądź też dłuższy od ustalonego przez wspólników okresu kadencji. Członek organu może umrzeć, zostać wykreślony z rejestru, zostać odwołany czy też zrezygnować. Może również sprawować funkcję pomimo zakończenia kadencji, do czasu gdy walne zgromadzenie zatwierdzi sprawozdanie finansowe za ostatni pełny rok obrotowy pełnienia funkcji. I to właśnie niejednoznaczne wyrażenie ostatni pełny rok obrotowy pełnienia funkcji” stanowi problem interpretacyjny dla wielu spółek kapitałowych.

Kontrowersje dotyczące wygaśnięcia umocowania członka zarządu albo rady nadzorczej stały się istotnym czynnikiem ryzyka w badaniach prawnych due diligence spółek kapitałowych z uwagi na fakt, iż wygaśnięcie mandatu zawsze powoduje utratę prawa danej osoby do działania w charakterze członka rady nadzorczej. W przypadku wygaśnięcia mandatu danej osoby nie można chociażby brać jej pod uwagę podczas liczenia głosów, czy też kworum w trakcie podejmowanych uchwał. Powołanie nowych członków rady, w sytuacji gdy poprzedni posiadają uprawnienie do dalszego działania może spowodować zaś negatywne konsekwencji dla działania spółki (o czym mowa w dalszej części artykułu).

Kiedy zatem wygasa mandat członka rady nadzorczej?

Określenie momentu wygaśnięcia mandatu członka rady nadzorczej w związku z upływem kadencji dokonywane jest przy uwzględnieniu znaczenia pojęć „kadencja” i „mandat” oraz ustalenia wzajemnej relacji pomiędzy nimi oraz przyjmowanego sposób liczenia kadencji. Dotychczas wykształciły się aż trzy koncepcje sposobu liczenia mandatu– redukcyjna, prolongacyjna oraz zrównania kadencji i mandatu.

I tak w sytuacji np. gdy członek rady nadzorczej spółki akcyjnej został powołany na pięcioletnia kadencję w dniu 15 lipca 2011 r., która zakończy się z dniem 15 lipca 2016 roku mandat będzie trwał aż do odbycia walnego zgromadzenia zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za „ostatni pełny rok obrotowy pełnienia funkcji”. Zakładając, iż rok obrotowy jest równy rokowi kalendarzowemu, według koncepcji:

a) redukcyjnej- pojęcie „pełnego roku obrotowego pełnienia funkcji” oznacza rok obrotowy, przez którego całość członek organu pełnił funkcję, a więc mandat wygaśnie na zwyczajnym walnym zgromadzeniu zatwierdzającym sprawozdanie za rok 2015.

b) prolongacyjnej- pojęcie „pełnego roku obrotowego pełnienia funkcji” oznacza ostatni rok obrotowy, który rozpoczął się w trakcie pełnienia funkcji przez członka organu, w związku z czym mandat wygaśnie na zwyczajnym walnym zgromadzeniu zatwierdzającym sprawozdanie za 2016 roku.

c) zrównania mandatu i kadencji- pojęcie „pełnego roku obrotowego pełnienia funkcji” oznacza rok obrotowy, przez którego całość członek organu sprawował funkcję, ale nie ma to znaczenia albowiem kadencja jest równa mandatowi i mandat wygaśnie w dniu zakończenia kadencji tj. w dniu 15 lipca 2016 roku.

Z uwagi na brak jednoznacznej regulacji, praktyka w spółkach od lat jest bardzo różna. Na powyższym przykładzie widać z jak dużą rozbieżnością możemy mieć do czynienia w zależności od interpretacji przepisu przez konkretnego prawnika w danej spółce. Również stanowisko Sądów Powszechnych nie jest jednoznaczne co do omawianej kwestii. W wyroku z dnia 24 października 2007 r., IV CSK 260/07 Sąd Najwyższy opowiedział się za koncepcją wydłużenia mandatu. Również w wyroku z dnia 21 lipca 2010 r., III CZP 23/10, Sąd poparł tą teorię. Jednak już np. w wyroku z dnia 10 listopada 2006 r., I CSK 246/0620 Sąd Najwyższy wskazał na konieczność rozróżniania pojęć kadencja i mandat oraz podkreślił, że członek zarządu w spółce akcyjnej pełni funkcję do dnia odbycia walnego zgromadzenia zatwierdzającego sprawozdanie finansowe zarządu. Pewne rozstrzygnięcie w tej kwestii może przynieść sprawa Wojciecha Buczkowskiego przeciwko spółce Clean & Carbon Energy S.A., w której powód domagał się wynagrodzenia za zasiadanie w radzie nadzorczej a spółka podnosiła m.in. zarzut wygaśnięcia mandatu powoda. Sąd Najwyższy odpowiadając na pytanie Sądu Okręgowego rozpoznającego apelację wskazał, iż: ostatnim pełnym rokiem obrotowym w rozumieniu art. 369 § 4 w związku z art. 386 § 2 KSH jest ostatni rok obrotowy, który rozpoczął się w czasie trwania kadencji członka rady nadzorczej spółki akcyjnej. Dochodzi zatem do dłuższego sprawowania funkcji przez członka rady nadzorczej niż czas trwania kadencji, a podstawą tego uprawnienia jest stosunek członkostwa, który został nawiązany przez powołanie, ponieważ nie doszło do jego wygaśnięcia. Miarodajną zdaniem Sądu dla wyjaśnienia spornej kwestii w sprawie była wykształcona w doktrynie koncepcja prolongacyjna, której założenia najpełniej realizują wolę spółki wyrażoną w określeniu czasu trwania kadencji i powołaniu członków rady nadzorczej, chronią jej interesy, uwzględniają wszystkie aspekty wykładni art. 369 § 4 KSH oraz czynniki istotne dla określenia momentu wygaśnięcia mandatu.

Wspomniana uchwała nie posiada niestety statusu zasady prawnej. Praktyka spółek pozostawać będzie zatem nadal bardzo różna, co powodować będzie liczne problemy w ich funkcjonowaniu. Wielu prawników popierając koncepcję Sądu Najwyższego doradzać będzie stosowanie teorii prolongacyjnej, inni zaś, bardziej ostrożni, będą doradzać częstsze odnawianie mandatów. To z kolei odpowiednio rodzić będzie wątpliwości co do czynności prawnych podejmowanych przez osoby wchodzące w skład organu pomiędzy zakończeniem kadencji a mandatu, czy też występowania większej liczby członków, gdy byli członkowie jak w sprawie III CZP 72/16 (omawianej powyżej) uważać będą, iż są władni do działania w imieniu spółki i należy im się np. wynagrodzenie.

Wydaje się, iż sytuację tą dałoby się jednoznacznie uregulować, określając wprost w przepisie kiedy kończy się mandat. Ustawodawca jednak pomimo zauważania problemu przez Ministerstwo Rozwoju nie podjął próby zmiany regulacji.

W tym miejscu wskazać należy, iż Ministerstwo Rozwoju w sierpniu 2016 roku dążyło do zmiany ustawy w zakresie określania mandatu członków zarządu w spółka z ograniczoną. Projekt zmiany ustawy (w sierpniu 2016 roku) przewidywał nowelizację art. 202 § 1 i § 2 ksh. Dotychczasowe brzmienie ww. przepisu stwierdza, że wygaśnięcie mandatu członka zarządu odbywa się w dniu odbycia zgromadzenia wspólników zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za pierwszy pełny rok obrotowy pełnienia funkcji członka zarządu, jeżeli umowa spółki nie stanowi inaczej (art. 202 § 1). Ministerstwo założyło zaś, iż wygaśnięcie mandatu członka zarządu będzie następowało w dniu odbycia zgromadzenia wspólników zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za ostatni pełny rok obrotowy pełnienia funkcji członka zarządu (konsekwencja znowelizowania art. 157 ksh), zaś zgodnie z 202 § 2 ksh wygaśnięcia mandatu członka zarządu miałoby następować z dniem odbycia zgromadzenia wspólników, zatwierdzającego sprawozdanie finansowe za ostatni rok obrotowy pełnienia funkcji członka zarządu (gdy spółka przewiduje kadencję w latach obrotowych). Celem znowelizowania art. 202 § 1 i § 2 KSH było zatem zniesienie zasady, że powołanie bezterminowe członków zarządu powoduje wygaśnięcie mandatu już po jednym pełnym roku obrotowym. Niestety zarówno zmiana dotycząca kadencyjności jak i mandatu nie weszły w życie. Jakie rodzić to może konsekwencje?

Skutki prawne „niewłaściwego” określenia upływu mandatu

Nie wiadomo który sposób obliczania upływu mandatu jest prawidłowy. Osobiście uważam, iż koncepcja prolongacyjna zapewnia większą pewność obrotu prawnego w spółkach kapitałowych. Trafnie zauważył bowiem Sąd Najwyższy, iż teoria ta chroni przed sytuacją w której dotychczasowi członkowie utracili mandaty, a nowi nie zostali powołani na ich miejsc. Z drugiej jednak strony przyjęcie powyższej koncepcji prowadzi do znacznego wydłużenia czasu sprawowania mandatu (o ponad rok w stosunku okresu trwania kadencji). Sytuacji tej jednak da się zaradzić, korzystając z pomocy prawnika, który jednoznacznie w umowie spółki określi początek i koniec okresu trwania kadencji i mandatu. Niezależnie od powyższego, zgodzić należy się z poglądem, iż w praktyce spółek kapitałowych niewiele jest kwestii o większej doniosłości prawnej niż prawidłowe określenie daty wygaśnięcia mandatów piastunów tych spółek. Dopóki bowiem trwa mandat określona osoba wchodząca w skład organu może podejmować wszelkie czynności przypisane do jej kompetencji . A zatem powołując nową radę nadzorczą przed upływem mandatów poprzedniej (koncepcja redukcyjna), wspólnicy muszą liczyć się z konsekwencją w postaci istnienia, w skrajnych sytuacjach, nawet „dwóch rad nadzorczych”- nowej (wywodzi legitymację z aktu powołania) oraz starej, która uważa, iż nadal sprawuje funkcję albowiem nie wygasł jej mandat. To z kolei rodzi problem z czynnościami prawnymi podejmowanymi przez określone gremium osób (większość doktryny mówi w takim wypadku o uchwałach tzw. nieistniejących, gdy uchwała została podjęta przez grono osób niebędących organem, bądź też uchwałach nieważnych w sytuacjach, gdy skład rady jest mieszany (nowi i starzy członkowie podejmują uchwałę a głosy osób niebędących członkami organu wpłynęły na treść uchwały). Rada nadzorcza w spółkach akcyjnych, co do zasady powołuje członków zarządu, którzy reprezentują spółkę. Zakwestionowanie uchwał rady nadzorczej np. w trybie ustalenia nieistnienia uchwał, może prowadzić do sytuacji w której czynności prawne rzekomej rady czy też zarządu będą bezskuteczne. Jak prawidłowo wskazują G. Domański i J. Palinka również wynikające z przepisów ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym domniemanie prawdziwości wpisu nie rozwiązuje wszystkich praktycznych problemów. Przepis ten chroni bowiem osoby trzecie a nie spółkę. Możliwym jest zatem zakwestionowanie ważności umów podpisanych ze spółką z powodu jej niewłaściwej reprezentacji, czy też stosowanie przepisu art. 379 pkt. 2 kpc- nieważność postępowania . Pamiętać też należy, iż osoba będąca członkiem rady nadzorczej do momentu gdy pełni rolę w tym organie ponosi odpowiedzialność odszkodowawczą samodzielnie lub solidarnie wraz z innymi członkami, a zatem moment ustalenia wygaśnięcia mandatu może mieć dla niej niebagatelne znaczenie w kontekście obrony w ewentualnym procesie odszkodowawczym. Jak zatem da się zauważyć, problem prawidłowej regulacji ustalenia mandatu oraz kadencji w spółkach prawa handlowego jest znaczny i to rolą ustawodawcy jest zapewnienie prawidłowego funkcjonowania przedsiębiorstw. Należy mieć nadzieję, iż niedługo po ustawie z dnia 16 grudnia 2016 o zmianie niektórych ustaw w celu poprawy otoczenia prawnego przedsiębiorców, pojawi się kolejna nowelizacja ksh, która w końcu ureguluje omawianą problematykę. Do tego jednak czasu to rolą prawnika pozostaje prawidłowe skonstruowanie umowy spółki bądź statutu, który pozwoli uniknąć problemów prawnych w przyszłości.

Tak wiem, długo mnie nie było. Nie wynikało to jednak z braku chęci pisania o problemach prawnych pojawiających się w spółkach a wyłącznie z faktu, iż przygotowywałem się do jednej z najważniejszych konferencji tego roku na temat roli pełnomocnika w prawidłowym funkcjonowaniu przedsiębiorstwa oraz pisałem artykuł do nowego numeru Młodej Palestry (jednego z najważniejszych czasopism prawniczych).

Z przyjemnością mogę pochwalić się, iż dzięki wygranej w konkursie na esej z dziedziny prawa handlowego udało mi się wystąpił czynnie na konferencji w Warszawie w dniach 22 do 24 września 2017 roku obok takich znakomitych gości jak profesor Wierzbowski, Opalski czy też profesor Mataczyński. W konferencji brali udział przedstawicieli władzy ustawodawczej, wykonawczej, sądowniczej oraz adwokaci i aplikanci adwokaccy. Opowiadałem o Radzie Nadzorczej, zmianach w prawie handlowym oraz  o nowej ustawie o poprawie otoczenia prawnego przedsiębiorców, czyli tematach które są mi szczególnie bliskie w mojej codziennej pracy.

W kolejnym wpisie opublikuje artykuł który napisałem a który ukaże się w następnym numerze Młodej Palestry abyście i Wy mogli poczytać więcej o kadencyjności i mandacie w spółkach kapitałowych prawa handlowego.

*****

 

Tak wiem, miałem rozpocząć pisanie cyklu wpisów dotyczących wadliwości uchwał oraz ich eliminacji z obrotu prawnego… W swej codziennej pracy kancelaryjnej natknąłem się jednak dziś na jedną bardzo ciekawą sprawę i chciałem podzielić się z Tobą tym krótkim zagadnieniem. Być może przeczytanie tego artykułu uchroni Ciebie przed negatywnymi konsekwencjami w przyszłości.

Stan faktyczny:  spółka podczas składania corocznego sprawozdania finansowego została wezwana  przez Sąd do przesłania uchwały o zatwierdzeniu sprawozdania finansowego.

Przed wysłaniem dokumentów do Sądu skontaktowała się jednak ze mną i poprosiła o konsultację. Okazało się, że podczas Walnego Zgromadzenia nie podjęto uchwały w przedmiocie udzielenia absolutorium dla członków zarządu. Czy to błąd?

 Tak i to duży. Już tłumaczę dlaczego.

Zgodnie z art. 231 ksh § 1. Zwyczajne zgromadzenie wspólników powinno odbyć się w terminie sześciu miesięcy po upływie każdego roku obrotowego zaś przedmiotem  obrad powinno być:
1) rozpatrzenie i zatwierdzenie sprawozdania zarządu z działalności spółki oraz sprawozdania finansowego za ubiegły rok obrotowy;
2) powzięcie uchwały o podziale zysku albo pokryciu straty, jeżeli zgodnie z art. 191 dywidenda w spółce z o.o., § 2 sprawy te nie zostały wyłączone spod kompetencji zgromadzenia wspólników;
3) udzielenie członkom organów spółki absolutorium z wykonania przez nich obowiązków.

Uchwała w przedmiocie udzielenia absolutorium członkom organów sp. z o. o. stanowi zatem jeden z obligatoryjnych elementów porządku obrad każdego ZZW. Absolutorium uważa się za ‘pokwitowanie’ czynności członka zarządu w danym roku obrotowym. Skutkiem udzielenia absolutorium jest zwolnienie członka zarządu od odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną spółce. Jeżeli okazałoby się zatem, że wytoczono by powództwo o naprawienie szkody za zgłoszenie fałszywych danych  (art. 291 ksh) bądź też powództwo o naprawienie szkody na podstawie art. 293 ksh członek zarządu może zwolnić się z odpowiedzialności wskazując na przedmiotową uchwałę. 

Podsumowując: gdy otrzymasz pozew w którym spółka pozywa Cię za dawne „błędy” być może wystarczy wtedy odpisać- powództwo jest niezasadne albowiem udzielono mi w tym okresie absolutorium. Oczywiście upraszczam sprawę bo każda sytuacja jest inna ale często podjęcie uchwały może uchronić osobę będącą członkiem zarządu od straty swoich pieniędzy…

Pamiętaj jednak, że zgodnie z art. 296 KSH, w przypadku gdy powództwo o odszkodowanie wytacza na podstawie art. 295 KSH wspólnik (a nie sama spółka), oraz w razie upadłości spółki osoby zobowiązane do naprawienia szkody nie mogą powoływać się na uchwałę wspólników udzielającą im absolutorium, ani też na dokonane przez spółkę zrzeczenie się roszczeń o odszkodowanie. Udzielenie absolutorium jest także bezskuteczne w przypadku, gdy uchwała o jego udzieleniu oparta została na nieprawdziwych lub niepełnych informacjach, co nie pozwoliło wspólnikom na dokonanie właściwej oceny działalności członka.

WNIOSEK: ZARZĄDZIE PILNUJ WSPÓLNIKÓW ABY CI PODJĘLI UCHWAŁĘ W PRZEDMIOCIE UDZIELENIA CI ABSOLUTORIUM.

Co jednak gdy wspólnicy odmówią udzielenia absolutorium albowiem pozostajecie w konflikcie? Wtedy warto pomyśleć nad powództwem o uchyleniem takiej uchwały. Ale o tym w kolejnym wpisie.

 

Dzisiejszy wpis szczególnie mnie cieszy albowiem rozpoczynam nim cały cykl artykułów dotyczących wadliwości uchwał  wspólników w spółkach kapitałowych, czyli tematyki prawnej którą zajmuje się na co dzień 🙂

Na początku chciałem zadać Ci pytanie. Czy istnieje w ogóle coś takiego jak uchwały  nieistniejące zgromadzenia wspólników?

Kodeks spółek handlowych mówi wprost- uchwała sprzeczna z ustawą jest nieważna zaś uchwała sprzeczna z umową spółki bądź dobrymi obyczajami i godząca w interesy spółki lub mająca na celu pokrzywdzenie wspólnika może być zaskarżona w drodze wytoczonego przeciwko spółce powództwa o uchylenie uchwały. Co więcej, w przepisach art. 252 § 1 oraz 425 § 1 ustawodawca wprost wskazuje, że w przypadku uchwał  sprzecznych z ustawą nie stosuje się art. 189 kpc. Wydaje się zatem, że sytuacja jest jasna. Skoro ustawodawca nie wyodrębnił 3 kategorii uchwał jak chociażby ma to miejsce w prawie spółdzielczym, art. 42 § 9, to nie powinniśmy starać się szukać kolejnych rozwiązań prawnych.

Czy zatem w tym miejscu możemy postawić kropkę w tym artykule? Otóż nie.

Stwierdzenie, iż nie istnieją w ogóle uchwały nieistniejące byłoby zbytnim uproszczeniem skoro pojęcie to zostało wprost wskazane w art. 17 pkt 4 kpc . Ustawodawca przewidział, że sprawy dotyczące ustalenia nieistnienia uchwał rozpatruje Sąd Okręgowy.

Jakie to zatem sprawy?

Prawnicy na ogół są zgodni co do jednego. To uchwały rażąco wadliwe…  A więc jakie???

Na pewno uchwałami nieistniejącymi są takie, które stwarzają jedynie pozór czynności prawnej tzn. np. gdy ktoś fałszuje dokument lub gdy uchwała podjęta jest przez osobę nie będącą wspólnikiem spółki. W swojej praktyce spotkałem się np. z sytuacją w której grupa osób spotkała się nieformalnie pod siedzibą spółki i podjęła uchwały o przeniesieniu majątku spółki. Chyba wszyscy zgodzimy się, że w tym przypadku nie możemy mówić o nieważności uchwały a w ogóle o jej nieistnieniu.

Pewną wskazówką w wyróżnieniu przypadków o których mowa powyżej może okazać się wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 grudnia 2008 roku, sygnatura akt II CSK 278/08 w którym to Sąd stwierdził, iż o:

uchwale nieistniejącej wspólników można mówić wtedy, gdy uchwała została powzięta przez osoby niebędące w rzeczywistości wspólnikami, gdy w ogóle nie doszło do zwołania zgromadzenia wspólników oraz gdy brak było niezbędnego do jej podjęcia quorum lub też uchwała nie uzyskała wymaganej większości głosów.

No dobrze a zatem przyjmijmy, że pozwiemy spółkę na podstawie art. 189 kpc a sąd uwzględni nasze powództwo. Jaką skuteczność posiada taki wyrok?

Po pierwsze należy zdać sobie sprawę z faktu, iż powództwo o ustalenie istnienia bądź nieistnienie stosunku prawnego nie prowadzi do eliminacji z obrotu prawnego takiej uchwały.

Po drugie wyrok wydany w oparciu o żądanie z art. 189 kpc ma moc wiążącą jedynie wobec stron postępowania. Uwzględnienie powództwa w sprawie dotyczącej stwierdzenie nieważności uchwały korzysta  zaś z przywileju rozszerzonej skuteczności. Oznacza to, że prawomocny wyrok uchylający uchwałę ma moc obowiązującą w stosunkach między spółką a wszystkimi wspólnikami oraz w stosunkach między spółką a członkami organów spółki. Nadto w przypadkach gdy ważność czynności dokonanej przez spółkę jest zależna od uchwały zgromadzenia wspólników, uchylenie takiej uchwały nie ma skutku wobec osób trzecich działających w dobrej wierze.

Czy warto zatem wytaczać powództwa w oparciu o art. 189 kpc?  Warto, wtedy gdy posiadasz interes prawny w zaskarżeniu uchwały a nie jesteś jedną z osób uprawnionych do wniesienia powództwa o stwierdzenie nieważności uchwały. Dla przypomnienia wskazuje zaś, że prawo do wytoczenia powództwa o stwierdzenie nieważności uchwały przysługuje:

  1. zarządowi, radzie nadzorczej, komisji rewizyjnej oraz poszczególnym ich członkom,
  2. wspólnikowi, który głosował przeciwko uchwale, a po jej powzięciu zażądał zaprotokołowania sprzeciwu,
  3. wspólnikowi bezzasadnie niedopuszczonemu do udziału w zgromadzeniu wspólników,
  4. wspólnikowi, który nie był obecny na zgromadzeniu, jedynie w przypadku wadliwego zwołania zgromadzenia wspólników lub też powzięcia uchwały w sprawie nieobjętej porządkiem obrad,
  5. w przypadku pisemnego głosowania, wspólnikowi, którego pominięto przy głosowaniu lub który nie zgodził się na głosowanie pisemne albo też który głosował przeciwko uchwale i po otrzymaniu wiadomości o uchwale w terminie dwóch tygodni zgłosił sprzeciw.

Jeżeli jesteś jedną z ww. osób wnoś o stwierdzenie nieważności uchwały, ewentualnie konstruuj roszczenie ewentualne, które w świetle orzecznictwa sądu w sprawach dotyczących uchwał jest w pełni dopuszczalne.

W kolejnych wpisach poruszać będę tematykę nieważności uchwał, zapraszam zatem do lektury i zadawania pytań.

 

Gdy Twój wspólnik upadnie

Daniel Ostaszewski17 lipca 2017Komentarze (0)

W dzisiejszym wpisie chciałbym poruszyć tematy wpływu ogłoszenia upadłości wspólnika na dalsze trwanie spółki jawnej oraz wzajemnych relacji pomiędzy ogłoszeniem upadłości spółki a ogłoszeniem upadłości jednego ze wspólników.

Zacznijmy od początku. Zgodnie z art. 58 ksh rozwiązanie spółki powodują: przyczyny przewidziane w umowie spółki;  jednomyślna uchwała wszystkich wspólników; ogłoszenie upadłości spółki; śmierć wspólnika lub ogłoszenie jego upadłości; wypowiedzenie umowy spółki przez wspólnika lub wierzyciela wspólnika: prawomocne orzeczenie sądu.

Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło zatem, iż upadłość wspólnika oznacza automatyczny koniec spółki. Tak jednak nie jest. Ustawodawca wprost w art. 64 ksh wskazuje, iż pomimo śmierci lub ogłoszenia upadłości wspólnika oraz pomimo wypowiedzenia umowy spółki przez wspólnika lub jego wierzyciela, spółka trwa nadal pomiędzy pozostałymi wspólnikami, jeżeli umowa spółki tak stanowi lub pozostali wspólnicy tak postanowią.

Warto zatem zadbać już w momencie zawierania umowy spółki, aby w jej treści znalazł się zapis zabezpieczający dalsze istnienie spółki.

No dobrze ale zapytasz jak jest w sytuacji odwrotnej, gdy to spółka ogłosi upadłość. Czy oznacza to, że wspólnicy również ją ogłosili?

Otóż nie. Ogłoszenie upadłości spółki nie jest równoznaczne z ogłoszeniem upadłości jej wspólników. Sąd Najwyższy w uchwale z 5 sierpnia 2004 roku  (III CZP 41/04, MoP 2005, Nr 19) orzekł, że: „W świetle art. 11 ust. 1 ustawy z dnia 28 lutego 2003 r. – Prawo upadłościowe i naprawcze (Dz.U. Nr 60, poz. 535 ze zm.) ogłoszenie upadłości spółki jawnej nie uzasadnia uwzględnienia wniosku wspólnika o ogłoszenie jego upadłości, jeżeli wierzyciele spółki nie domagali się zaspokojenia od niego swoich wierzytelności”.

Jakie ma to znaczenie dla Ciebie jako dla wspólniku?

Otóż jak już wiesz, ogłoszenie upadłości spółki jawnej nie powoduje upadłości wspólników tej spółki. Wspólnicy spółki nadal zatem odpowiadają za zobowiązania spółki w sposób nieograniczony, nie mogą przy tym powołać się wobec wierzycieli spółki na korzystne dla spółki skutki upadłości. 

Pamiętaj zatem, że jeżeli decydujecie się na zgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości spółki, warto również zastanowić się na wnioskiem o ogłoszeniem upadłości Ciebie jako wspólnika, o ile wierzyciel wniósł o zaspokojenie swoich roszczeń z Twojego majątku osobistego.

Pamiętaj o jeszcze jednym: Występując ze spółki jawnej tracisz równocześnie zdolność upadłościową. Dlatego, jeżeli zależy Ci na zgłoszeniu wniosku zrób to jeszcze w momencie kiedy jesteś wspólnikiem spółki. Potem może być za późno…

Po więcej informacji o upadłości, zwłaszcza upadłości konsumenckiej zapraszam na bloga wybitnego specjalisty w tej dziedzinie, Marcina Nowojskiego, który przeprowadził nie jedną udaną upadłości i który pomógł rozpocząć nowe życie nie jednemu Polakowi.

Kliknij tutaj aby przejść do bloga prawnika i ekonomisty Marcina Nowojskiego, pt.: Upadłość Konsumencka w Praktyce.